Kliknij tu, słuchaj piosenki i czytaj rozdział
- No więc... Wszystko zaczęło się jak miałem szesnaście lat. Starzy kumple wciągnęli mnie w to gówno i siedziałem w nim dość długo. Ale z tym skończyłem miesiąc temu. A Jack wtedy przyjechał bo dwa miesiące temu zamówiłem od niego towar. On stwierdził, że już nie ma go w tej branży i nie zrealizuje zamówienia. Wszystko było okej do póki - siedziałam po turecku bawiąc się paznokciami- póki nie zadzwonił parę dni temu i powiedział, że ma moje zamówienie. Byłem wściekły. Wylazłem z tego gówna a on nagle powraca i z powrotem mnie w to wciąga. Naprawdę chciałem ci powiedzieć ale nie wiedziałem jak.
Patrzał na mnie i czekał na jakąkolwiek reakcję. W końcu się odezwałam:
- Idź stąd- westchnęłam.- Muszę pomyśleć.
- Czyli ciche dni?
- Nie wiem.
- Mama kazała zapytać czy zaśpiewasz na moich urodzinach.
Oparłam się o framugę drzwi.
- Mama? serio?- uniosłam pytająco brew.- Jak ty możesz ją tak wykorzystywać?
-Dobra, ja pytam. będziesz?
- Kiedy?- Podszedł do mnie i chwycił w tali. Spojrzałam na jego rękę która bawiła się palcami mojej prawej ręki.
-Za dwa dni 1 marca- Odpowiedział patrząc w moje oczy.
-Zastanowię się-Odparłam oschle.
Wyszedł z pokoju, a ja nadal tam stałam. Zajęło mi trochę czasu podjęcie decyzji.Zastanawiało mnie dlaczego akurat mnie wybrał do zaśpiewania na jego urodzinach. Wróciłam do biurka i narysowałam kolejny rysunek.. Przedstawiał on portret uroczego chłopaka o dużych, brązowych oczach.
-Kto to jest?- Zapytał ciekawie Nate.
-Jest to mój przyjaciel, piękny prawda?-Odpowiedziałam zadowolona ze swojego szkicu.
-Mama Cię wołała-Powiedział zmieniając temat.
Bez odpowiedzenia mu, zostawiłam go samego w pokoju, i udałam się do garderoby mamy.
-Czego chciałaś?-Zapytałam krzyżując ręce na piersi.
-Chce abyś pomogła wybrać mi sukienkę.-Odpowiedziała trzymając w rękach stos sukienek.
-Po co?- Spytałam zdziwiona.
-Poznałam przemiłego mężczyznę , ma na imię Rob,jest policjantem. Zaprosił mnie dzisiaj na kolację.
Wyszłam stamtąd trzaskając drzwiami.Wbiegłam do swojego pokoju, nie zastałam tam brata lecz zniszczony rysunek.
-Nate!-Wykrzyknęłam wymachując rękami.
Bezradna usiadłam i zaczęłam płakać.
Nie dość, że ,mam problemy w związku to jeszcze w rodzinie, cały czas się kłócę z mamą i młodszym bratem.
Mama weszła do mojego pokoju i powiedziała:
-Co się tak drzesz?-Zapytała wściekle.
-Patrz jak wychowałaś swoje dziecko!-Odkrzyknęłam, wskazując biurko.
-No co?Ten nieporządny obrazek?
-On nie jest nieporządny, Nieporządna jest ta rodzina.-Krzyknęłam i zapłakana wybiegłam z domu.
Szłam pustymi ulicami Kanady, mając nadzieję, że nikogo nie spotkam.Mój telefon zabrzęczał, esemes od Justina:
IMPROIX OD 17:30
Nie wymieniając się żadnym zdaniem z mamą ani bratem powróciłam do swojego pokoju.Starałam się odnowić rysunek, ale męczyłam się na darmo..
Sfrustrowana wyrzuciłam ostatnią kartkę do śmietnika. Myślałam godzinami co mogę mu kupić, aż w końcu przypomniałam sobie, że jego pokój był zapełniony różnymi rzeczami z Michael'a Jackson'a.
Kupię mu jego biografię.-Narzuciłam na siebie bluzę i udałam się do najbliższej księgarni.
Kupię mu jego biografię.-Narzuciłam na siebie bluzę i udałam się do najbliższej księgarni.
W księgarni jak to w księgarni było mało osób.. Kolejno przeglądając każdą biografię ujrzałam jedną książkę która była inna niż wszystkie. Miała miękką oprawę, a okładkę zdobił lśniący napis. Otwarłam ją na pewnej stronie i przeczytałam pierwsze dwa zdania:
-,,Niektóre dni pasują do siebie niczym fragmenty witraża. Sto malutkich kawałków różnego koloru i w różnym nastroju, które po połączeniu dają kompletny obraz''.*
Bardzo spodobała mi się ta książka. Postanowiłam ją kupić razem z biografią. Po zakupie postanowiłam wrócić do domu, ponieważ była dość późna godzina. Włączyłam laptopa i zalogowałam się na Facebook'u, w skrzynce odbiorczej miałam kilka nie przeczytanych wiadomości od Justina.
*ROZMOWA Z JUSTINEM*
(J-Justin;L-Lili)
J.: To co przyjdziesz na moje urodziny?
L.: Nie jestem pewna w 100%.
J.: Dlaczego?
L.: Nadal jestem na Ciebie zła..
J.: Jeszcze?
L.: Tak, nie mogę o tym zapomniec..
J.:Przepraszm..
L.: Zwykłe przepraszam tu nie wystarczy.
Rozdrażniona wylogowałam się i zamknęłam laptopa. Trzeba by wybrać strój.
Stanęłam przed lustrem.
- Co by tu ubrać na taką imprezę?- Zapytałam swoje odbicie.
Przecież nie mam ubrań na takie coś.Napisałam do Justina:
Stanęłam przed lustrem.
- Co by tu ubrać na taką imprezę?- Zapytałam swoje odbicie.
Przecież nie mam ubrań na takie coś.Napisałam do Justina:
Ja nie idę na imprezę.
Nie mam co ubrać.
Nie mam co ubrać.
Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. zeszłam na dół aby je otworzyć. Ku mojemu zdziwieniu stał tam Justin z bukietem czerwonych róż.
-Przepraszam- powiedział wręczając mi kwiaty.
- Dostałeś esemesa?- Zapytałam.
- I dlatego tu jestem.
-Nie rozumiem.
- Biorę cię na zakupy.
Wziął mnie za rękę i posadził mnie na miejscu pasażera w jego samochodzie.On sam usiadł na miejscu kierowcy.
-Przepraszam- powiedział wręczając mi kwiaty.
- Dostałeś esemesa?- Zapytałam.
- I dlatego tu jestem.
-Nie rozumiem.
- Biorę cię na zakupy.
Wziął mnie za rękę i posadził mnie na miejscu pasażera w jego samochodzie.On sam usiadł na miejscu kierowcy.
Byliśmy w kilkunastu sklepach, ale jak dotąd żadna sukienka mi nie odpowiadała. Aż do czasu gdy weszliśmy do sklepu z bardzo drogimi sukienkami. Spojrzałam na niego błagając o wejście do tego sklepu. On tylko przytaknął głośno wzdychając. Wciągnęłam go do środka. Przejrzałam miliony sukienek i wybrałam jedną która była bardzo wyjątkowa.
Była to dość krótka niebieska sukienka Ombre z ćwiekami na ramionach. Wzięłam ją do przymierzalni i włożyłam ją na siebie.
-Justin, chodź tu!-krzyknęłam przeglądając się w lustrze.
-Tak?
-Wejdź tu na chwilę:) -Wszedł jak mu kazałam.-Co o tym sądzisz?
-Wyglądasz w niej bardzo seksownie.Mogę zrobić nam zdjęcie na Twettera?-Przytaknęłam nieśmiało.
*Pstryk*
Chwycił mnie za biodra i przyciągnął bliżej siebie.
Jedną ręką trzymał mnie za biodro, a drugą dotknął mojego policzka. Szybko i niespodziewanie pocałował mnie.

zapomnialam napisac komentarza.
OdpowiedzUsuńzajebiste*.*
czekam na nowy;c
UWIELBIAM! :* /marceeela
OdpowiedzUsuń