muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=7HVvnfB-SPo

piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 13- Justin

     Obudziłem się wcześnie rano. Cały czas tuliłem się do Lili. Uśmiechnąłem się do siebie.
Na dole w kuchni słychać już było moich rodziców. Wywlokłem się z łóżka prosto do łazienki. Wykąpałem się, teraz stoję tu w fioletowych spodniach. Ktoś zapukał do drzwi.
- Wejść!- Krzyknąłem.
Do pomieszczenia weszła Lili. Była ubrana w moją koszulkę z jakimś napisem. Rzuciłem w jej stronę krótkie spodenki, które tu ostatnio zostawiła.
-Dzięki- powiedziała z lekkim uśmiechem.
Stanęła obok mnie. Posadziłem ją na blacie obok umywalki.
-Podobało ci się wczoraj?- Zapytałem chwytając jej ręce. Splotłem je ze swoimi.
- Impreza? Tak, tylko szkoda, że tak dużo śpiewałam.
-A później?
-Hymm... Też...
- Chodź zjemy coś.
Zeszliśmy na dół do kuchni. Miałem nadzieję, że nikogo już tam nie będzie. Niestety, byli wszyscy.
-Hej- powiedziałem- To jest Lili, moja dziewczyna.
-Dzień dobry- powiedziała.
Podałem jej sok i wróciliśmy na górę.
-Dlaczego tu przyszliśmy?- Spytała siadając na łóżku.
-Rodzice potrafią narobić wstydu a mi to nie potrzebne- usiadłem obok i posadziłem ją sobie a kolanach.- I wolę być z tobą sam.- Zacząłem ją całować w szyję.
- Przestań- powiedziała odsuwając swoją szyję.
-Czemu?- Udałem smutnego.
- Nie mam ochoty na te gierki.
-Nie masz?- Przysunąłem swoją twarz bliżej jej twarzy. Jeden ruch i się pocałujemy.
- Nie, nie mam.
- to niepotrzebnie kusisz.
- Czym?
-Wszystkim- pocałowałem ją.
Poczułem się trochę niezręcznie go do pokoju wszedł mój ojciec i nas przyłapał.Lili go nie zauważyła, a on tylko się uśmiechnął i powiedział bezgłośnie "powodzenia". Drzwi zamknął i poszedł.
Odsunęliśmy się od siebie aby złapać powietrze.
-Co będziemy dziś robić?- Zadała pytanie na które nie znałem odpowiedzi.

*PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ*

Siedzimy na łące pełnej kwiatów.
Gdy byliśmy u mnie przypomniałem sobie rysunek Lili. I tą łąkę którą narysowała. Ja znałem to miejsce, więc ją tam wziąłem. Jej zachwyt był nie do opisania.
Li nazrywała kilka kwiatów i zaczęła robić wianki. Jeden dla niej, jeden dla mnie. Założyła mi go na głowę i zrobiła zdjęcie.
Swoje blond włosy miała splecione w luźny warkocz opadający na prawe ramie. Siedziała do mnie bokiem z wiankiem na głowie i patrzała na niebo. Wykorzystałem okazję i zrobiłem jej zdjęcie. Od razu ustawiłem je na tapetę. Pokazałem jej to, uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w policzek.
-Justin?- Zwróciłem głowę w jej stronę.
-Hmm??
- Zaśpiewaj coś. 
Bez zastanowienia się zacząłem:
-She's not broken
She's just a baby
But her boyfriend's like a dad, just like a dad
Draw those flames that burn before him
Now he's gonna find a fight, gonna fool the bad

You know that I love you boy
Hot like Mexico, rejoice
At this point I gotta choose
Nothing to loose

Don't call my name
Don't call my name, Alejandro
I'm not your babe
I'm not your babe, Fernando
.

Już nie mogłem dalej śpiewać, bo za bardzo chciało mi się śmiać. Lili także wybuchnęła śmiechem.
-Justin ja mówię poważnie- powiedziała rzucając we mnie kwiatem..
-Dobra
Jakaś romantyczna piosenka?
-Got a whole lotta texts on my phone and I don't reply
The next eight bars tell you why

You're all that matters to me
Yeah yeah, worried about nobody else
If it ain't you, I ain't myself
You make me complete
You're all that matters to me

Yeah, yeah, what's a king bed without the queen
There ain't no "I" in team
To make me complete
You're all that matters to me .
Spojrzała na mnie. W jej oczach było widać szczęście, które dało mi znać, że to po części moja zasługa. Uwielbiam śpiewać dla niej piosenki. Z chwili na chwilę kocham ją coraz bardziej.
Zabrzęczał czyiś telefon. Chwile później Li w ręce miała telefon.
- Kto to?- Zapytałem z ciekawością.
- Mój były- odpowiedziała cicho, chyba nie chciała abym ją usłyszał.
Ale jednak. Usłyszałem. Ręce zacisnęły mi się w pięści, siedziałem tam na maksa wkurzony tą odpowiedzią.
__________________________________________________

Dziś rozdział ,meega krótki ponieważ razem z Kamilą mamy zły dzień.  Złe będą dwa najbliższe miesiące :((
Rozdziały będą się pojawiały raz dziennie pod warunkiem, że bedą komentarze.

3 komentarze: