Obudziłem się wcześnie rano. Cały czas tuliłem się do Lili. Uśmiechnąłem się do siebie.
Na dole w kuchni słychać już było moich rodziców. Wywlokłem się z łóżka prosto do łazienki. Wykąpałem się, teraz stoję tu w fioletowych spodniach. Ktoś zapukał do drzwi.
- Wejść!- Krzyknąłem.
Do pomieszczenia weszła Lili. Była ubrana w moją koszulkę z jakimś napisem. Rzuciłem w jej stronę krótkie spodenki, które tu ostatnio zostawiła.
-Dzięki- powiedziała z lekkim uśmiechem.
Stanęła obok mnie. Posadziłem ją na blacie obok umywalki.
-Podobało ci się wczoraj?- Zapytałem chwytając jej ręce. Splotłem je ze swoimi.
- Impreza? Tak, tylko szkoda, że tak dużo śpiewałam.
-A później?
-Hymm... Też...
- Chodź zjemy coś.
Zeszliśmy na dół do kuchni. Miałem nadzieję, że nikogo już tam nie będzie. Niestety, byli wszyscy.
-Hej- powiedziałem- To jest Lili, moja dziewczyna.
-Dzień dobry- powiedziała.
Podałem jej sok i wróciliśmy na górę.
-Dlaczego tu przyszliśmy?- Spytała siadając na łóżku.
-Rodzice potrafią narobić wstydu a mi to nie potrzebne- usiadłem obok i posadziłem ją sobie a kolanach.- I wolę być z tobą sam.- Zacząłem ją całować w szyję.
- Przestań- powiedziała odsuwając swoją szyję.
-Czemu?- Udałem smutnego.
- Nie mam ochoty na te gierki.
-Nie masz?- Przysunąłem swoją twarz bliżej jej twarzy. Jeden ruch i się pocałujemy.
- Nie, nie mam.
- to niepotrzebnie kusisz.
- Czym?
-Wszystkim- pocałowałem ją.
Poczułem się trochę niezręcznie go do pokoju wszedł mój ojciec i nas przyłapał.Lili go nie zauważyła, a on tylko się uśmiechnął i powiedział bezgłośnie "powodzenia". Drzwi zamknął i poszedł.
Odsunęliśmy się od siebie aby złapać powietrze.
-Co będziemy dziś robić?- Zadała pytanie na które nie znałem odpowiedzi.
*PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ*
Siedzimy na łące pełnej kwiatów.
Gdy byliśmy u mnie przypomniałem sobie rysunek Lili. I tą łąkę którą narysowała. Ja znałem to miejsce, więc ją tam wziąłem. Jej zachwyt był nie do opisania.
Li nazrywała kilka kwiatów i zaczęła robić wianki. Jeden dla niej, jeden dla mnie. Założyła mi go na głowę i zrobiła zdjęcie.
Swoje blond włosy miała splecione w luźny warkocz opadający na prawe ramie. Siedziała do mnie bokiem z wiankiem na głowie i patrzała na niebo. Wykorzystałem okazję i zrobiłem jej zdjęcie. Od razu ustawiłem je na tapetę. Pokazałem jej to, uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w policzek.
-Justin?- Zwróciłem głowę w jej stronę.
-Hmm??
- Zaśpiewaj coś.
Bez zastanowienia się zacząłem:
-She's not broken
She's just a baby
But her boyfriend's like a dad, just like a dad
Draw those flames that burn before him
Now he's gonna find a fight, gonna fool the bad
You know that I love you boy
Hot like Mexico, rejoice
At this point I gotta choose
Nothing to loose
Don't call my name
Don't call my name, Alejandro
I'm not your babe
I'm not your babe, Fernando.
Już nie mogłem dalej śpiewać, bo za bardzo chciało mi się śmiać. Lili także wybuchnęła śmiechem.
-Justin ja mówię poważnie- powiedziała rzucając we mnie kwiatem..
-Dobra
Jakaś romantyczna piosenka?
-Got a whole lotta texts on my phone and I don't reply
The next eight bars tell you why
You're all that matters to me
Yeah yeah, worried about nobody else
If it ain't you, I ain't myself
You make me complete
You're all that matters to me
Yeah, yeah, what's a king bed without the queen
There ain't no "I" in team
To make me complete
You're all that matters to me
.
Spojrzała na mnie. W jej oczach było widać szczęście, które dało mi znać, że to po części moja zasługa. Uwielbiam śpiewać dla niej piosenki. Z chwili na chwilę kocham ją coraz bardziej.
Zabrzęczał czyiś telefon. Chwile później Li w ręce miała telefon.
- Kto to?- Zapytałem z ciekawością.
- Mój były- odpowiedziała cicho, chyba nie chciała abym ją usłyszał.
Ale jednak. Usłyszałem. Ręce zacisnęły mi się w pięści, siedziałem tam na maksa wkurzony tą odpowiedzią.
__________________________________________________
Dziś rozdział ,meega krótki ponieważ razem z Kamilą mamy zły dzień. Złe będą dwa najbliższe miesiące :((
Rozdziały będą się pojawiały raz dziennie pod warunkiem, że bedą komentarze.
Zajebisty!!! :**
OdpowiedzUsuńmeeega!:*
OdpowiedzUsuńCzekam na nastepny*.*
OdpowiedzUsuńfajny:) /marcela