muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=7HVvnfB-SPo

środa, 19 lutego 2014

Rozdział 17- Lili

WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM PROSZĘ PRZECZYTAJ.




 Justin przytulił mnie mocno. Odwzajemniłam uścisk.
- Jak to się stało?- Spytałam zmartwionym głosem.
- Nie wiem. Mama zadzwoniła i powiedziała, że jest u taty w szpitalu.
  Nigdy nie lubiłam spędzać czasu z tatą. On wolał swoich znajomych a ja swoich. Dlaczego teraz?
  Jay wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju.
- Kochanie idź się wykąpać- wyszeptał stawiając mnie na podłodze.
- Nie chcę iść sama.
- Będę tu czekał. Obiecuję.
 Weszłam do łazienki. Nie wiem ile się kąpałam ale na pewno więcej niż piętnaście minut. Wyszłam ubrana w dres. Chłopak najpierw położył mnie na łóżku, a potem położył się obok. Poprosiłam go aby mnie przytulił.
  Jest trzecia trzydzieści a ja nadal nie śpię.
- Justin - wyszeptałam- Śpisz?
- Ymm... Już nie.- Przetarł oczy.
- Przepraszam- powiedziałam.
  Usiadł na łóżku po sadzając  mnie na swoich kolanach.
- Spałaś coś?- Zapytał nadal sennym głosem.
- Nie.
- Nie martw się o tatę, okej? To, że o nim myślisz tylko daje ci powód aby nie spać. Pomyśl o czymś miłym i zamknij oczy.
 Zasnęłam.
  Bo ja wiem? Spałam może dwie godziny. Obudziłam się z krzykiem.
- Ej, cii....  Jestem tu- cały czas głaskał mnie po włosach.
 Pokiwałam głową mocniej się do niego tuląc.
- Co ci się śniło?
- Nie wiem. - Odpowiedziałam.

 Naprawdę nie pamiętam co mi się śniło. Czułam strach i suchość w gardle. Podał mi szklankę wody gdy chwyciłam się za gardło. Skąd to się tu wzięło?
- Budziłaś się już dwa razy.- Wyjaśnił.
- Już nie zasnę.
- Wiem, ubierzesz się.
Wstałam i ubrałam krótkie spodenki o beżowym kolorze i błękitną koszulę z trzy-czwartym rękawem. Włosy związałam w kok.
- Nie nakładaj tej tapety - powiedział Justin zatrzymując mnie przed wejściem do łazienki.
- Błyszczyka też nie?

 Zaprzeczył Przeglądając się w lustrze koszulę wsadziłam w spodnie twierdząc, że teraz wygląda to lepiej.
  Później poszliśmy do niego aby też się przebrał.
 Ubrał te spodnie co zwykle i jasno niebieską koszulę.
- Ta sama koszula?- Spytałam stając obok niego.
- Yhymm.. To się nazywa idealny związek.
- Raczej papugowanie po swojej dziewczynie.
- Nie zgodzę się - przyciągnął mnie bliżej siebie
- Jaxon i Jazzy wyszli już do szkoły?- Nie podobało mi się dokąd zmierzała ta rozmowa.
- Wyszli do szkoły z moją mamą a tata jest w delegacji. Chcę ci poprawić humor.
- Wystarczy buziak co jakiś czas.
- Jesteś pewna?
- Tak- pocałował mnie. - Co robimy??
- Chodź do kuchni.

   W taki oto sposób upiekliśmy placek. Siedziałam na kolanach Jussa bawiąc się naszymi splecionymi dłoniami.
- Już możemy go zjeść? - Marudził.
- Justin on jest jeszcze za ciepły.
- No i co? Powtarzasz to od piętnastu minut.
- Ugh, to idź już po niego.
- Nie chcę wstawać.
Uśmiechnęłam się zwycięsko.
- To ja pójdę.- Zaczęłam wstawać ale Jay mnie złapał i przyciągnął do siebie.
- Nigdzie nie idziesz- odpowiedział wtulając twarz w moją szyję.
- To pójdziemy razem.
- Nie.

 Siedzieliśmy bezczynnie przez kolejne trzydzieści minut aż Justin stwierdził, że jest głodny. Nasze splecione ręce trzymał na moim brzuchu a twarz nadal miał wtuloną w moją szyję przez co to ja nami kierowałam. 
- Jak chcesz to zrobić?- Spytałam.
W odpowiedzi zamruczał. Puścił moje dłonie ale nadal mnie tulił.
- Ha ha śmieszne.
- Wiem- wymamrotał.
- Wiesz spodziewałam się raczej tego, ze powiesz mi gdzie jest jakiś nóż.
- Trzecia szuflada na lewo.
 Wyciągnęłam poszukiwaną rzecz i pokroiłam placek na kawałki. Wzięłam dwa talerzyki i położyłam na nich po jednym kawałku. Wzięła je,
  Nie wiem jakim cudem ale doszliśmy z powrotem na kanapę. Usiedliśmy w poprzedniej pozycji.
- Wyjdziemy gdzieś?- Zapytał
- Park?
- Nie, tam jest nudno.
- To gdzie?
Do mojego pokoju- zaproponował.
- Hym... Okej.
Wiedziałam, że to się tak skończy. Ale w sumie czemu nie?
___________________________________________________

Kolejny rozdział za nami. Mam dla was informację:
NIE WIEM CZY NADAL BĘDĘ PISAŁA BLOGA PONIEWAŻ, DOSTAJĘ STRASZNIE DUŻO HEJTÓW TYPU "JESTEŚ ŻAŁOSNA" "MYŚLISZ ŻE DZIĘKI PISANIU BLOGA STANIESZ SIĘ KIMŚ?"
TO MI SIĘ NIE PODOBA I NIE CHCĘ OTRZYMYWAĆ CZEGOŚ TAKIEGO NA ASKU ;(
NAPRAWDĘ, NIE WIEM CZY NADAL TO PISAĆ. / LIL

2 komentarze:

  1. Pisz go nadal!! Nie przejmuj się opiniami innych.. Blog bardzo mi się podoba. Z chęcią go czytam i czekam na następne rozdziały! Nie wyobrażam sobie, żebyś przestała go pisać!!! :*** <33

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nigdy się nie poddawaj to właśnie na to ludzie najbardziej czekają... Nie daj im tej satysfakcji."
    ~Justin Bieber

    OdpowiedzUsuń