Dla Kamili która mnie wspiera <3 Dzięki kochana <3
notka pod rozdziałem <3
Już tydzień nie widziałem się z Lili. Nie miałem pojęcia, że dziewczyna może być tak długo zła o takie gówno. Cholernie za nią tęsknię. Nigdy tak za nikim nie tęskniłem.
Brakuje mi tego jak trzymała mnie za rękę, jak mnie tuliła i całowała.
Całe dni spędzałem na boisku do kosza. Dziś też. Od naszej kłótni ani razu nie trafiłem do kosza, byłem bardziej nerwowy niż zwykle. Dowód? Wkurzałem się i przeklinałem jak nie udało mi się otworzyć paczki gum. Wszyscy widzieli, że coś jest nie tak a ja nie miałem ochoty wszystkiego tłumaczyć.
Piłka wypadła mi z rąk gdy ją zobaczyłem. Szła sama, ubrana w dresowe spodnie i białą bluzkę z full cap'em na głowie. Kierowała się na trybuny, pozbawiona jakichkolwiek emocji. Zupełnie jak ja.
Chyba jeszcze mnie nie zauważyła więc wróciłem do gry. Odbijałem piłkę o ziemię aż uciekła z moich rąk i poleciała za moje plecy. Nie zdążyłem się odwrócić a piłka wpadła do kosza. Odwróciłem się oniemiały. Kawałek dalej stała Li wpatrująca się w piłkę. Nadal mnie ignoruje? Nieźle jej to idzie. Wpatrywałem się w nią aż podeszła bliżej.
- Dlaczego tak się na mnie patrzysz?- Zapytała.
- Dziwnie jest widzieć cię w dresie w miejscu publicznym- zaśmiałem się cicho.
- Ha ha. Pytam poważnie. Widziałam jak na mnie patrzałeś jak tu szłam.
- Tęsknię za tobą.- Prychnęła.
- Śmieszne. Naprawdę!! Tydzień temu gadałeś, że to nic takiego że laski cie dotykają gdzie chcą. wyzywasz mnie, że robię z tego aferę. A teraz mówisz, że za mną tęsknisz?- Zaśmiała się bez humoru.
- Bo ty tego cholera nie rozumiesz!
- Czego?! Czego cholera nie rozumiem?! Tego, że po kłótni pojechałeś do kolegów na boisko i zapaliłeś jointa?! Aż taka głupia nie jestem!- Właśnie zdałem sobie sprawę, że krzyczymy na siebie w miejscu publicznym.
- Ja wcale nie mówię, że jesteś głupia! Skąd wiesz, że paliłem?!
- Nie muszę ci się zwierzać!
Zamilkłem a ona odeszła. Nasza pierwsza rozmowa od tygodnia, a raczej kłótnia. Nie chciałem tego. Naprawdę gdybym mógł, cofnąłbym się w czasie i zrobił to inaczej.
Już jest na to za późno. Wściekły rzuciłem piłkę nie patrząc gdzie leci. Ukucnąłem i myślałem, jak ją przeprosić. Nie mam pojęcia jak to zrobić. Ktoś rzucił piłkę w moją stronę. Austin, brat mojej dziewczyny.
- Siema stary.- Powiedziałem podnosząc się.
-Siema. Przyszedłem tu by ci pomóc.
- W....?
- W odzyskaniu mojej siostry. Wiem jaka jest i czego oczekuje od chłopaka. Ona mówi mi wszystko.
- To co mam robić?
*PIĘTNAŚCIE MINUT PÓŹNIEJ*
Lili nie ma a ja w jej pokoju razem z Austinem zrobiłem jej miłą niespodziankę. W pokoju na łóżku znajdzie różę, w łazience płatki róż dookoła wanny a na biurku bombonierkę w kształcie serca i nasze zdjęcie oprawione w ramkę.
To najbardziej romantyczna rzecz jaką zrobiłem w swoim życiu. Nigdy więcej tego już nie zrobię.
- Stary słuchaj mnie. Lili pierwsze co zrobi to spyta się kto robi sobie z niej jaja. Gdy się okaże, że to nikt z rodziny to zadzwoni do ciebie- Austin zaczął objaśniać mi wszystko co zaplanował.- To masz nie zaprzeczać ani nie potwierdzać, że to ty. Mas grać tajemniczo. Rozumiesz?
- Tak, tak. Teraz idę bo Li za chwilę wróci.
- Powodzenia.
- Dzięki- i wyszedłem.
Kierowałem się do szopki za domem po swoja deskorolkę. Wziąłem ją i zacząłem jechać do lasu niedaleko parku. To tam ma być meta moich przeprosin i romantycznych gestów.
Zadzwoniła Lili, nie dała mi nic powiedzieć. Zaczęła bez wahania:
- Co to za głupie gierki?
- Ale o co chodzi?
- O to wszystko w moim pokoju.
- A co masz w pokoju?- Nadal udawałem głupa.
- Bombonierka, zdjęcie, róża....
- Las za parkiem. Masz dziesięć minut.
Rozłączyłem się aby nie zdradzić jej więcej szczegółów swojego planu. Kilka minut później szukała mnie po lesie. Stanąłem za nią i powiedziałem:
- Kogo szukasz?- Podskoczyła przerażona.
- Cholera! Nie strasz mnie tak!
-Za co?- Westchnąłem.
- Za wszystko. Za to, że tak cię potraktowałem na łące. Za to, że nakrzyczałem na ciebie na boisku.
- Długo zajęło ci wymyślenie tych wyjątkowych przeprosin?
-Nie. Twój brak mi pomógł.
- Wiem. Wygadał się.
- Wybaczysz?
- A mogę trzymać cię w niepewności?
- Nie.
- Tak, wybaczę ci.
Uniosłem ją, ona obtuliła mnie nogami aby nie spaść. Przytuliłem ją mocno a następnie pocałowałem w nos. Tak, w nos. Uśmiechnęła się i zrobiła to samo.
- Chcesz ode mnie prezent?- Zapytałem gdy już siedzieliśmy oparci o drzewo.
Posadziłem ją na sobie. Siedziała na mnie okrakiem mierzwiąc moje włosy.
-Jaki?- odpowiedziała pytaniem.
- Chcesz czy nie?
- Chcę.
- W takim razie dostaniesz malinkę.
Ona przytaknęła a ja zbliżyłem swoją twarz do jej szyi. Jęknęła gdy trafiłem w jej czuły punkt. Zaśmiałem się w jej szyję.
Skończyłem swoje dzieło i z powrotem oparłem się o drzewo.
- Może zdjęcie na pamiątkę?- Zapytała Lili wyciągając telefon w kieszeni.
Zgodziłem się. Zbliżyła swoją twarz do mojej i zrobiła nam zdjęcie. Pokazała mi je. Wyszło... całkiem fajnie. Ona patrzała na obiektyw a ja na nią. W moich oczach był widać miłość, którą ją darzę.
- Wstawisz to na facebook'a?- Spytałem dotykając nosem jej policzka.
- Yhymm... Ustawię je na profilowe.
- Ja też- odpowiedziałem. Zaraz po tym pocałowała mnie.
- Lili? - Usłyszałem głos którego znikąd nie kojarzyłem .
-Will?- Zapytała przerażona Li.
Yhymm.. Już wiem kto to. Jej były.
________________________________________________
1. Rozdział się podoba?
2. Jak myślicie co zrobi Justin??
hahahah.... Z rozdziałem wiąże się moja bezsenność.
Wena na rozdział naszła mnie w środku nocy. Tak w środku nocy wzięłam kartkę i zaczęłam pisać.
W ZWIĄZKU Z TYM, ŻE FERIE JUŻ MI SIĘ SKOŃCZYŁY NIŻEJ JEST NAPISANE KIEDY POJAWIĄ SIĘ KOLEJNE ROZDZIAŁY. w:
PONIEDZIAŁKI ok. 19:30
ŚRODA ok. 19:00
PIĄTEK ok. 18:40
I W WEKEENDY POPOŁUDNIU.
Lil <33
Miłego dnia życzę.

1.Mega*.*
OdpowiedzUsuń2.Wkurzy sie hahahha
zajebiste rozdzialy;**
czekam:3 *.* /marcela
Zajebiszty jak zawsze. Kocham twojego bloga
OdpowiedzUsuń