- Wiesz jesteś coraz lepsza.
- Ach, czyli za pierwszym razem byłam słaba?
- Nie- odpowiedziałem chwytając ją za ręce.
Jesteśmy w lesie. Popołudniowe słońce świeciło na nas. Stałem oparty o drzewo.
Poprosiłem Li żeby stanęła do mnie plecami, gdy to zrobiła przytuliłem ją i przyciągnąłem do siebie. Zaśmiała się.
- Z czego się śmiejesz?- Zapytałem.
- Z niczego.
- Jesteś pewna tej odpowiedzi?
- Śmiałam się z ciebie. Jesteś taki przewidywalny.
- Da się to zmienić.
Spojrzała na mnie pytająco. Tym razem to ja się zaśmiałem.
- Nic nam nie zepsuje tej chwili- wyszeptałem jej do ucha.
- Założysz się??
Nie zdążyłem odpowiedzieć a już mi uciekła. Goniłem ją aż ją złapałem. Chwyciłem ją w pasie żeby znowu nie uciekła. Oboje się zaśmialiśmy.
Lili odwracając się do mnie przodem potknęła się o coś przez co oboje wylądowaliśmy na ziemi. Raczej ja na ziemi a ona na mnie. Moja głowa opadła na ziemię czekając aż Lili wstanie. Trochę jej to zajęło. Pomogła mi wstać. Strzepałem z siebie piach.
Poszliśmy do kawiarni na kawę. Podeszła do nas jedna z kelnerek, Linda.
- Widzę, że Bieber ma dziewczynę- powiedziała otwierając notes.- To co zawsze?
- Dwie gorące czekolady- odpowiedziałem.
Zanotowała to co powiedziałem i odeszła zostawiając nas samych.
- Znasz tą dziewczynę?- Spytała Lili.
- Yhymm.. To moja koleżanka.
- Mam taką nadzieję.
- Mówię serio- Linda przyniosła nasze zamówienie.
Uratowała mnie przed kolejną kłótnią.
- Proszę Justin- podała mi to w taki sposób, że Lili robiła się zazdrosna.- Proszę...
- Lili- dokończyła.
Dziewczyny chyba się nie polubiły. Postanowienie: nie przyprowadzać tu Li jak jest Linda.
Gdy wypiliśmy razem poszliśmy do Lindy zapłacić. Lil cały czas trzymała mnie za rękę. Puściłem jej rękę, zamiast tego objąłem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie.
- Zapraszamy ponownie Justin - powiedziała Linda machając do mnie i zupełnie ignorując moja dziewczynę.
Wyszliśmy stamtąd.
- Widzę, że nie polubiłaś Lindy- odezwałem się.
- To tylko łagodnie powiedziane.
Wróciliśmy do mnie.
- Jest jeszcze placek?- Spytałem ściągając koszulę.
- Tak. Po co to zrobiłeś?- Wskazała na moją klatę.
- Żeby dać ci przykład.- Już do niej podchodziłem gdy po schodach zbiegł Jaxon.
- Justin!- Krzyknął i przytulił się do mnie.- Dlaczego nie masz koszuli?
- No właśnie Justin, dlaczego?- Zapytała Lili.
- Wiesz Jaxon.... Uczyłem Lili jak się ubiera koszulę.
- To dlaczego jesteś tu a koszula w salonie?- Dopytywał.
Ukucnąłem.
- Lili była niegrzeczna- spojrzałem na nią.
-Ahaaa- powiedział i poszedł.
Jeszcze raz na nią spojrzałem przez co wybuchnęliśmy śmiechem.
- Serio? Niegrzeczna?- Spytała opierając się o szafę.
- Taaaaak- odpowiedziałem stając obok niej.- Pokój już ten placek.
- Okey- zaczęła go kroić.
Podała mi kawałek. Ona nie jadła, dlaczego?
- Czemu nie jesz?
- Nie jestem głodna.
- Ale chcesz mnie pocałować- powiedziałem patrząc jej w oczy.
- Nie prawda- zaprzeczyła.
- Sama siebie oszukujesz.
- Na jakiej podstawie?
- Bo wrzucę cię do basenu.
- To jest szantaż.
- Wiem. Co wybierasz?
- Basen.- Zdjęła bluzkę. Spojrzałem pytająco.- Nie mam zamiaru zmoczyć sobie bluzki.
Przerzuciłem ją sobie przez ramię i trzymałem ją za nogi aby nie spadła. Zamiast bić mnie w plecy to cały czas się śmiała.
Wpadliśmy do basenu. Cholera! Zdjąć bluzkę to pamiętałem, ale o butach oczywiście zapomniałem! Nie tylko ja, Smajl też.
Strasznie trudno jest mi się skupić gdy widzę ją pływającą w staniku. Zatrzymała się, zdjęła spodenki oraz buty. Rzuciła je na trawę i podpłynęła do mnie.
Obtuliła mnie nogami w pasie a ręce zarzuciła mi na szyję. Zastanawiam się jak słodko teraz wyglądamy. Chwila... Słodko?! Ta dziewczyna mnie psuje!Dotknąłem swoim nosem jej. Zachichotała.
- Mogę cię pocałować?- Zapytałem.
- Pew- ktoś jej przerwał.
- Przy rodzicach, Justin?- Powiedział Jeremy.
- Wypada- odpowiedziałem i dałem jej szybkiego całusa.
- Uwaga! Rodzice w basenie!- Krzyknęła mama wskakując na bombę.
To samo zrobił mój tata. Lili śmiała się z mojej miny. Rzadko kiedy widziałem swoją mamę w bikini.
Moja mama w bikini a Lili w bieliźnie? Mógłbym widzieć to codziennie, ale tylko swoją dziewczynę.
_____________________________________________________________
No i jak rozdział się podoba?
Mam do was propozycję. A mianowicie:
Rozdziały mają być dodawane 3 razy w tygodniu czy raz?
Warunek:
1 raz w tygodniu- rozdziały będą mega długie bo będę miała więcej czasu by je pisać.
3 razy w tygodniu- krótkie.
Co wybieracie? / Lil

No więc może zrobisz tak że będziesz dodawać 3 rrazy w tygodniu np. w poniedziałek i piątek. ale za to rozdziały będą średnie :) Co ty na to ?
OdpowiedzUsuńSorry mniałam napisać 2 razy w tygodniu
OdpowiedzUsuń