Wstałam i zaczęłam iść w stronę szatyna który uśmiechał się w moją stronę. Podeszłam do niego.
- Chłopacy, to jest moja dziewczyna Lili. - Natychmiastowo spojrzałam na niego wrogim spojrzeniem.-Później wytłumaczę- szybko szepnął mi do ucha.
- Mam taką nadzieję- odpowiedziałam tak aby mnie usłyszał.- Heeej- odpowiedziałam tym razem głośno. Justin objął mnie w pasie.
- Elo laska, ja jestem Sam, a to jest Alfredo.
-Siema- odpowiedziałam witając się ich dziwnym przywitaniem.
Jus mocniej mnie do siebie przycisnął.
- Możesz udawać trochę bardziej? - Spytał tak abym tylko ja go słyszała.
Przytaknęłam i pocałowałam go w policzek.
- My musimy już iść.- Odezwał się Justin prowadząc mnie ku wyjściu.
Gdy byliśmy już dość daleko Justin wziął mi moją czapkę i założysz sobie na głowę. Na domiar złego rozczochrał mi włosy.
- Ej to lekka przesada!- Krzyknęłam gdy zaczął mnie gilgać.
Oboje się śmialiśmy.
-Przepraszam za to co było w parku.
- Jesteś mi winien kawę. O co chodziło?
- Moi znajomi myślą, że mam dziewczynę. Opowiadałem im trochę o tobie i pomyśleli, że to ty.
- Dobra, mogę udawać ale tylko przy nich. Tak czy tak jesteś mi winien kawę. Chodź po dzieciaki.- Wzięłam mu czapkę i zaczęłam biec w stronę szkoły do której uczęszcza Jaxon i Nate.
Jak się można było spodziewać dogonił mnie i posadził sobie na plecach. Nie sprzeciwiałam się temu, chwyciłam się jego szyi aby nie spaść. Zaśmiał się sam do siebie.
- Dlaczego?
- Co dlaczego?- Odpowiedział pytaniem.
- Czemu to zrobiłeś?
- Spójrz w prawo na boisko od piłki nożnej.
Spojrzałam i ujrzałam jego niezwykle głupich kolegów. Justin mnie postawił przed sobą.
- Pocałuj mnie- powiedział tak cicho jak się da.
-Słucham?
- Oni na to tylko czekają. Jesteś moja przyjaciółką, nie? Zrób to dla mnie.Proszę.
- Jesteś mi winien kolację.
- Kolacja i kawa. Spoko.- Zaśmiał się a ja go pocałowałam.
Zaskoczyłam się tym co poczułam. Miłe uczucie zagościło w moim brzuchu wraz z tym uczuciem tysiąc motyli latało w moim brzuchu.
- Dziękuję- powiedział i odsunął się ode mnie. Chwyciłam go za rękę i zaczęłam prowadzić w stronę placu zabaw.- Co ty robisz?
- Mamy być wiarogodni, tak? Nie marudź tylko chodź.
Usiadłam na huśtawce i zaczęłam się bujać. Szatyn wszedł na zjeżdżalnię i zaczął zjeżdżać. Podczas tego czynu krzyczał coś w stylu "Juuupi!". Zaczęłam się z niego śmiać.
- Z czego tak się śmiejesz?- Zapytał stając przede mną.
- Z ciebie głupku.
- Ej, dawno nie zjeżdżałem na zjeżdżalni. A to co królowa że tylko na huśtawce?
- Tak, jestem królową. dzieci zaraz wyjdą. Nieś mnie lokaju.
Zaśmiał się cicho ale zrobił to o co go poprosiłam.
Staliśmy na schodach i czekaliśmy. Dwie minuty później wybiegł Nate i jakiś chłopiec, podbiegli do nas.
- Lil! Jak dobrze cie widzieć- Krzyknął biegnąc w moje ramiona.
- Cześć mały.- Odpowiedziałam tuląc go mocno do siebie.
- To jest Jaxon, mój przyjaciel.- Powiedział Nate przedstawiając mi chłopca który stał obok.
- Brat Justina, tak? Miło cię poznać- zwróciłam się w jego stronę.
Dzieci pobiegły do przodu tak abyśmy mogli porozmawiać.
- Dlaczego Nate nazwał cię Lil?- Spytał przerywając ciszę.
- Nie wiem, często mnie tak nazywa. Przyzwyczaiłam się do tego.
Znieruchomiałam gdy po drugiej stronie ulicy zobaczyłam Amy i Vicki.
- Elo Smajl!- Krzyknęły w moją stronę. Pomachałam im.
- Smajl? Kolejne przezwisko?- Zapytał z ciekawością.
- Później wytłumaczę.
- Ej, laska. Co to za chłopak?- Odezwała się Amy.
- Yyy... To jest Justin, mój chłopak.
- Dlaczego ty zawsze zagarniasz tych najlepszych?- Narzekała Vicki.
Zaśmiałam się i pociągnęłam Justina do przodu. Znowu szliśmy sami.
- A więc zagarniasz zawsze tych najlepszych.- Zaczął wymieniać rzeczy których się o mnie dowiedział.- Masz dwa przezwiska, Lil i Smajl. Udawanie działa w dwie strony. Czego jeszcze o tobie nie wiem?
- Hymm... Tego że lubię tańczyć. Uczęszczałam do szkoły tanecznej na Manhattanie.
- Dobra czyli tancerka. Dlaczego nazwały cię Smajl?
- Bo często się uśmiecham.
Staliśmy przed moim domem. Już miałam wejść do środka ale zatrzymała mnie ręka Justina.
- Słuchaj dzisiaj jest impreza. Pójdziesz ze mną?
- Jasne. O której?
- Będę po ciebie o 21:00.
- Jeszcze jedno. Spodnie czy sukienka?
- Kocie to impreza. Sukienka.
- Ok.
Weszłam do kuchni. Jak zwykle mamy nie było a Austin gotował obiad.
- Siemka.- Powiedziałam siadając na blacie z pomarańczowym sokiem w ręce.
- Hej Smajl. Co to był za facet?
- On? to był Justin nasz sąsiad. Kiedy będzie mama?
- Mama wróci jutro popołudniu. Odbierze Nate'a ze szkoły więc masz wolne.
- Spoko. Mogę dziś iść na imprezę?
- Kiedy?- Spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Dzisiaj.
- Możesz.
- Nie gadaj nic mamie.
- Ok.
- Kocham cie bracie.
- Ja ciebie też- odpowiedział tuląc mnie do siebie.- Obiad o szesnastej.
- Ok.
Swój czas do godziny 19:00 poświęciłam sobie. Miałam włączoną muzykę, włosy związałam w koka. Tańczyłam, śpiewałam.
- O matko! Muszę się szykować.
Wbiegłam do łazienki i zrobiłam lekki makijaż. Włosy zlokowałam, w szlafroku wyszłam z łazienki. Stałam przodem do garderoby.
- Czego tam szukasz?- Spytał ktoś na co podskoczyłam ze strachu.
Odwróciłam się zaskoczona widokiem Justin już gotowego na imprezę.
- Chcesz abym dostałą zawału?! Która to godzina?
- Mamy jeszcze czas. Co ubierasz?
Wyciągnęłam dwie sukienki. Jedna była obcisła i fioletowa z wycięciem na plecach i bokach. Druga zaś była czarna, u góry obcisła a na dole pufiasta w stylu lat 90.
- Tę fioletową.
-Zamknij oczy!
Zaczęłam ubierać sukienkę gdy w lustrze zauważyłam że Justin przygląda mi się. Zignorowałam to.
- Zapniesz?- Zapytałam stając do niego plecami.
- Jasne.
- Będą tam twoi koledzy?- ponownie spytałam poprawiając włosy.
- Tak.- Włożyłam szpilki.- Z tego co słyszałem to twoje koleżanki też, Smajl.
Stanęłam z nim twarzą w twarz. Cholera! Jak to możliwe, że nawet jeśli mam szpilki to jestem od niego trochę niższa?! Litości! Jesteśmy w tym samym wieku!
Wyszliśmy z mieszkania i wsiedliśmy do jego samochodu.
________________________________________________________________
I oto drugi rozdział!!
Komentarze można dodawać z anonima więc proszę komentujcie!
Mam nadzieję, że się podoba. W razie pytań macie mojego aska: http://ask.fm/Gabkaa11
Rozdział 3 pojawi się jutro w mniej więcej tych samych godzinach.
Dziękuję jeśli czytasz! <33
:* I to znowu ja :*
OdpowiedzUsuńPozdrowienia Olcia