muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=7HVvnfB-SPo

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 5- LILI and JUSTIN

Dedykuję ten rozdział Beacie która jako jedyna czekała cierpliwie na dzisiejszy rozdział. dziękuję ci za to! Miłego czytania

*JUSTIN*
Obudziłem się piętnaście minut po jedenastej. Trochę długo dziś spałem, ale w końcu jest sobota.  Za godzinę mam spotkać się z kolegami więc zacząłem się ubierać. Ułożyłem włosy i wyszedłem z mieszkania. Nie stary, dzisiaj cały dzień spędzisz z kumplami. Powtarzałem to sobie w kółko aby nie napisać do Lili. Po dość szybkim marszu byłem w parku, wszyscy już na mnie czekali.
- Dzisiaj bez laski?- Zapytał Sam.
- Ciebie też miło widzieć- wysłałem mu sztuczny uśmiech.
- Luzuj stary. Tylko pytam.
- Przyszedłem do was bez niej mając nadzieję, że spędzimy męski dzień.
- Ah, to takie jaja. Skoro tego potrzebujesz to spoko.
-  Gdzie idziemy?- Wtrącił Alfredo.
- Myślałem o klubie- odpowiedziałem.
Skinęli głowami i zaczęliśmy iść. Weszliśmy do najbliższego klubu " DOODU". Dziwna nazwa jak na klub. Głupia nazwa, zajebiste imprezy. Może na tym to polega? Nazwa byle jaka, a imprezy nie do opisania? Możliwe... Na tej imprezie chcę się odprężyć i chociaż przez chwilę nie myśleć o Lili. Nie chcę rozmyślać o tym co robi o 12:15 w wekeend. Na pewno teraz robi sobie makijaż. Człowieku! Ogarnij się! Miałeś o niej nie myśleć! Sam siebie skarciłem w myślach. Czy to w ogóle normalne? Ja zaczynam świrować..
*LILI*
Jest 12:15, właśnie kończę robić swój dzienny makijaż.  Dziewczyny już na mnie czekają w salonie. Jest to mój pierwszy dzień bez Justina. Ubrana w kolorową sukienkę i czarne buty na koturnie zeszłam do nich.
- Idziemy?- Spytałam. Przytaknęły głową. - Mamo wychodzę!
- Baw się dobrze kochanie.
Po tym zdaniu zamknęłam drzwi. Dziewczyny zachichotały. Przepraszam ja też, nie mogłam się powstrzymać.
- Nienawidzę swojej matki- powiedziałam po przez śmiech.
- Ale dlaczego?- Zapytała Vicki.
- No właśnie, przecież jesteś taka słodka- chwyciła moje policzki i bawiła się nimi jak moja babcia.- Twoja mama dobrze mówi kochana.- Wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
- Gdzie idziemy?- Nie mam ochoty drążyć tamtego tematu.
- Do klubu- odpowiedziały jednocześnie.
- Do "DOODU"?
- Tak, tam są najlepsze imprezy- odparła Vicki i zaczęła nas ciągnąć za ręce.
Spojrzałam na Amy a ona na mnie. Cicho się zaśmiałyśmy i od razu zamknęłyśmy jak tylko Vicki spiorunowała nas spojrzeniem.
Dotarłyśmy do naszego celu. "DOODU" dziwna nazwa. dlaczego to tak nazwali? No nic, nie myślimy o Justinie tylko się bawimy. Dziś jest babski dzień.
Weszłyśmy do środka.
*JUSTIN*
Odwróciłem się i ją zobaczyłem. Była ubrana w kolorową, dość krótką sukienkę. Jeszcze mnie nie zauważyła więc miałem okazję z nią zatańczyć. Trzeba tylko poczekać aż Vicki i Amy się od niej oddalą. Po odczekanej chwili rozeszły się. Podszedłem do niej od tyłu.
- Cześć mała. Jestem Justin ale to już pewnie wiesz. Zatańczymy?
Odwróciła się, chyba mnie nie poznała.
- Justin?- Nie odpowiedziałem.- Tak, możemy zatańczyć.
Zaprowadziłem ją na parkiet. Nie tańczyliśmy tak jak ostatnio. Może z powodu tego, że oboje jesteśmy trzeźwi? Nie obchodzi mnie to. Na swoim męskim dniu z kumplami spotkałem laskę która mi się podoba. Miało być zero Lili ale Bóg chyba chce inaczej.
- Może się z tąd wyrwiemy?- Zapytałem gdy muzyka się skończyła.
- Gdzie pójdziemy?
- Niespodzianka, niespodzianka.
- Żle trafiłeś. Nienawidzę niespodzianek.
- Mówi się trudno.
Wsiedliśmy do mojego samochodu. Jechaliśmy około dwudziestu minut.
- Zamknij oczy- poprosiłem.
- Słucham?
- Zamknij oczy- tym razem to nie była prośba.
w końcu zrobiła to co kazałęm. Wysiadłem z samochodu, następne pomogłem Lili wysiąść. Prowadziłem ją aby nie upadła.
- Możesz otworzyc- powiedziałem szeptem.
Po otwarciu oczu zaniemówiła. Usta i oczy miała szeroko otwarte.
- Ju....Justin- zaczęła. Przez jąkanie ledwo zrozumiałem swoje imię.- Tu jest.... Tu jest pięknie.
______________________________________________________________
Jak myślicie gdzie ją zabrał??  Jak emocje?
Wytrzymacie?
Stwierdziłam, że wam  tego nie zrobię i dodam dzisiaj 6 rozdział.
Ale pod jednym warunkiem.
POD ROZDZIAŁEM MA BYĆ 5 KOMENTARZY!

11 komentarzy:

  1. Znając cb zaprowadził ją na plażę albo coś w tym stylu :*
    Twoja BFF

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hhm??? Nie to nie plaża ale coś podobnego ;*

      Usuń
  2. Zaraz będziesz miała swoje 5 kom. Znasz mnie dobrze i wiesz że każde słowo mogę pisać w osobnym komie
    Twoja BFF

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki skarbie... A wgl to o której będzie 6 rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  4. no właśnie masz już 5 kom

    OdpowiedzUsuń
  5. A teraz już jest więcej niż 5 kom Dajesz następny :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Gabi trzymam Cię za słowo... za 45min ma być :* :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne <3 Nie mogłam sie doczekac <3 xd
    Czekam na 6 rozdział ,.. świetnie ci idzie ! :))
    Myśle że to bedzie plaża ??:|D
    Aaa nie mg sie doczekac! *o* szybkoo .. zlituj sie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiste, proszę jednak aby te historie byly trochę dłuzsze, swietnie Ci idzie, pozdrawiam Lidzia.

    OdpowiedzUsuń