muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=7HVvnfB-SPo

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 7- Justin and Lili


Zuzia B.! Dedykuję ten rozdział tylko i wyłącznie Tobie. Doszły mnie słuchy, że czytałaś to 3 razy od początku. Rozdział jest długi i mam nadzieję, że Ci się spodoba!    
Czytasz = komentujesz


*JUSTIN*
Przed oczami nadal mam scenę wkurzonej Lili po tym jak wrzuciłem  ją do wody. Zabawny widok. Zadzwonić do niej? Nie, jeśli jest zła to dam jej czas. Jutro jej przejdzie. Mam taką nadzieję. A jeśli nie wybaczy? Dobra, koniec! Muszę przestać o niej myśleć. Do pokoju weszła moja 15 letnia siostra, Jazzy.
- Uczył cię ktoś pukać?- Warknąłem. Nie lubię jak tak po prostu wchodzi do mojego pokoju.
- Wychodzę ze znajomymi.
- Wiedza bezużyteczna.
Pokazała mi język i wyszła. Zacząłem się z niej śmiać. I ona ma piętnaście lat? To są jaja jakieś. Spadłem z łóżka. Auć! Bolało, ale nie wstałem. Gapiłem się w sufit do póki mój telefon nie zaczął dzwonić. Lili? Czy to ona? Szybko wstałem i wziąłem telefon do ręki.
- Hallo?- Zapytałem.
- Hej, z tej strony...
- Jack wiem że to ty. Czego chcesz?
- Mam to co chciałeś od miesiąca.
On mówi poważnie?! Teraz?!

*LILI*
Zajęliśmy swoje miejsca minutę przed rozpoczęciem seansu.  Austin jak zwykle wybrał film  przyrodniczy. Po co w ogóle takie gówna w kinach puszczają?! Jestem tu uziemiona na dwie godziny. Nie mogłam trafić na nic gorszego? A może jednak mogłam? Na salę kinową wszedł ktoś kogo nienawidzę całym sercem.  Podszedł do mnie i tak po prostu usiadł obok. Chwila ciszy i jedno proste zdanie wychodzące z jego ust.
- Miło cię znów widzieć.
Niech ten koszmar się skończy! Nie mówię tu o filmie.

*JUSTIN*
Cholerny idiota! Dlaczego teraz? Nie mogę mu tego oddać! Nie mogę tego wziąć! Co jak Lili się dowie? Znienawidzi mnie do końca. Zawsze jak myślę, że ON już się nie odezwie to zaczyna dzwonić. Cholera! Krążyłem po swoim pokoju przeczesując włosy. Nie mogłem się uspokoić.
- Kurwa!- Krzyknąłem, zaraz po wypowiedzeniu tego przypomniałem sobie, że Jaxon jest w domu.
Opadłem na łóżko.
- Nie powiem jej tego. Nie powiem nikomu. - Zacząłem gadać do siebie. Czy to normalne?
Mój telefon ponownie zadzwonił. Jack. Nie odbiorę. A może jednak? Nie, on wie, że jeśli nie odbieram towar ma zostawić nad jeziorem. Pojadę tam wieczorem, o ile nie spotkam Lili.
- Wszystko w porządku?- Usłyszałem cieniutki głos Jaxon'a.
- Pewnie mały. Co chcesz?
- Dzisiaj idziemy na kolację.
- Gdzie?
- Do Lili.
Tylko tego brakowało. Wyszedłem z domu, wsiadłem na motor i odjechałem. Jechałem i jechałem aż dotarłem nad jezioro. Zajrzałem do skrytki za  domem. To tam było. To tam kurwa było!  Nie, to nie jest prawda. Ja nie mogę tego wziąć.
Nie mam innego wyboru. Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Alfredo. nie dałem mu nic powiedzieć. Od razu zacząłem:
- On wrócił.

*LILI*
Gdy film się skończył wyszłam z ulgą. Koniec koszmaru.
- Lili, napiszę na facebook'u- krzyknął  Will.
- Nie chcę z tobą pisać!
Cholera. Tylko za mną nie idź. Powtarzałam to w myślach jak mantrę. Już waz oświecam. Will to mój były. Chodziłam z nim trzy lata. Trzy najgorsze lata w życiu. Zerwałam z nim bo zrozumiałam, że to było głupie zauroczenie. Jak ja mogłam z nim chodzić? Jest przystojny ale głupi. Jak to możliwe, że potrafi zalogować się na fejsa?
- Kim on był?- Zapytał Austin. Zupełnie zapomniałam, że idzie obok.
- Ten debil? To mój były.
Zamilkł. Chyba wie, że nie mam ochoty o tym rozmawiać.
Jesteśmy na podwórku za domem.
- Austin założymy się?
- Zgoda.
- Przegrany stawia pizze i piwo.
- Okej. To twoja ulubiona sukienka?
- Tak.
- Jeśli wskoczysz do basenu w tej sukience i butach to wygrałaś.
Udawałam, że się zastanawiam. Po chwili związałam włosy w niechlujny kok.
- Patrz i płacz- powiedziałam w stronę brata.
Zaczęłam biec w koturnach w stronę basenu. Skoczyłam na bombę.  Wynurzyłam się.
- Już zamawiam pizze.
- Cholera!- Krzyknęłam.
- Co?
- Buty mi spadły.- Austin zaczął się śmiać.
Z powrotem zanurkowałam i popłynęłam na samo dno po parę swoich butów. Wraz z butami wyszłam z basenu. Położyłam je na trawie i stanęłam nie ruchomo gdy zauważyłam mamę na tarasie.
Oho, będą kłopoty.
- Dziecko, czemu jesteś mokra?!- Zaczęła krzyczeć.
Milczałam, co mam jej powiedzieć?
- Jestem pełnoletnia.- Odpowiedziałam.
Austin spojrzał na mnie tak jakby nie mógł uwierzyć w to co właśnie powiedziałam.
- Za dwie godziny przychodzą goście lepiej się przebierz.- Odpowiedziała i wróciła do środka.
Zaczęliśmy się śmiać.
- No więc panie przegrany.. Kiedy pizza?
- Za dziesięć minut.
Ja poszłam do pokoju się ubrać a Austin poszedł do kuchni po piwo i pizze która czeka pod drzwiami. Włożyłam koronkową bluzkę i dresowe spodnie z ściąganym dołem. Mój strój ze szkoły tańca.
- Już jestem!- Krzyknął mój starszy brat wchodząc do pokoju.
W rękach trzymał dwa piwa i pizze. Usiedliśmy na moim łóźku.
- Zamierzasz tak być ubrana przy gościach?
- A co?- Zapytałam.- Mogę się ubierać jak chcę. Otwórz to piwo.
Bez protestów zrobił to. Włączyliśmy jakiś film i tak minęły nam dwie godziny.
W samych skarpetkach zbiegliśmy po schodach do salonu. I wtedy go zobaczyłam.
No błagam was! To już lekka przesada!
________________________________________________________
Nie narzekać! Jest dłuższy niż pozostałe!  Ponieważ ten jest dodany dziś jutro PO POŁUDNIU pojawi się rozdział 8 ponieważ muszę go napisać. Życzę miłego wieczoru i PRZEPRASZAM jeśli ktoś będzie miał tak zwany "niedosyt". na pytania odpowiadam tylko na ask'u!!
Hahaha, miłego wieczoru życzę ;)

5 komentarzy: